Polska z Ameryki :: Piszę o Polsce, Ameryce, i o sobie, mieszkając w USA od 1993 roku. ::

Archive for the 'Ameryka' Category

USA vs Polska, cz II: Otwartość March 3rd, 2010
Co mi się podoba w Polsce, co w USA November 29th, 2009
3 pilary planu Obamy May 14th, 2009
USA – kraj upadający? May 4th, 2009
Kryzys w USA: okazja do zmiany March 2nd, 2009
Change Has Come – Zmiana Nadeszła January 20th, 2009
Światowy Kryzys January 16th, 2009
Wybory w USA: Go Obama! November 5th, 2008
Mieszkam w Ameryce, po polsku January 25th, 2008
Ameryka, Ameryka… September 21st, 2006

USA vs Polska, cz II: Otwartość

Photo by Got-U via Flickr

Pisałem już o autostradach w USA, Co mi się podoba w Polsce, co w USA. Jest to w pewnym sensie część materialna. Jak wszystkie rzeczy materialne, jest do zdobycia. Z tego co wiem Niemcy a może nawet inne kraje w Europie mają porównywalny, a może nawet lepszy, poziom. Nie jest to tak istotne dla mnie który kraj jest lepszy. Dla mnie ważne jest żeby było wygodnie i bezpiecznie. Tak się pod tym względem czuję w USA.

Są jednak pewne sprawy w USA które nie są materialne i które mi się podobają. Bardzo. Takie które nie jest łatwo zdobyć. Takie które są tylko w USA.

Takim niesamowitym walorem USA jest… otwartość.

Otwartość na różne religie, rasy/narodowości, orientacje seksualną, innowacyjność, inny sposób myślenia.

Można to nazwać wolnością.

USA jest jedynym tego typu krajem na świecie.

Niektórzy może nazywają to liberalnością. Zgoda. Liberalność jest podstawowym składnikiem. Dzieje się tak bo USA, od zawsze, było krajem liberalnym.

Tak więc po kolei.

Otwartość na…

Religie. Tutaj ludzie nie przywiązują dużej wagi do religii. Jest zasada: jak ty nie robisz sobie i innym krzywdy, nieważne jaką religie wyznajesz, my zostawiamy Cię w spokoju. W USA jest dużo Żydów, Muzułmanów, Katolików, i wiele innych religii. Nie jest tak jak w Polsce że Katolicy to 90+% społeczeństwa. Jest wiele religii i zarazem dużo ludzi “nie praktykujących.” Amerykanie nie chodzą zbyt często do Kościoła. Da się to zauważyć na ulicy której mieszkam. W USA religia nie jest taka ważna. Może nie świadczy to najlepiej o tym kraju, ale z drugiej strony nie ma presji od innych i każdy robi co chce. Jak wolność to wolność, nie? :-)

Rasy. Chyba każdy wie że USA to wielkie zbiorowisko narodów. Na uczelni na którą chodziłem było, jak się nie mylę, około 70 rożnych narodowości! Mieszkałem przez rok z gościem z Jamajki. I nikt nikomu nie przeszkadza. Poznałem ludzi z Chin, Indii, Pakistanu, Iranu, Rosji, Wietnamu, Peru, Czech, Francji, Jamajki i innych. Widzę i spotykam “innych” na ulicy, w pracy — gdzie się człowiek nie ruszy. Nie słyszę żeby jakaś narodowość, jakaś rasa narzekała na złe traktowanie. Bo tak nie jest. Ten kraj jest otwarty.

Orientacje Seksualną. Zacznę od przykładu. W grupie programistów gdzie pracuję jest jeden gej. W pierwszym dniu po jego wakacjach, zaraz przy wejściu, szczęśliwy ogłasza wszystkim głośno że właśnie się ożenił z drugim facetem. Nie ukrywał tego. Co więcej, firma kupuje tort, wszyscy się w sekrecie schodzą (robimy to na każde urodziny), i jest małe świętowanie! Z okazji że on się ożenił! Czy to nie jest otwartość? Czy to nie jest akceptacja? Ja nie mówię czy to jest dobre czy złe. Po prostu, jak ktoś wybiera taką drogę, to inni to akceptują a on nie czuje się odrzucony.

Inny sposób myślenia. Innowacyjność. Można to w pewnym sensie nazwać otwartość na głupotę. Bo tak niestety często postrzegane są nowe, innowacyjne pomysły. Do tej kategorii zaliczam sposób ubierania, różne inne zachowania. Wszystko co jest “inne.” Ten kraj jest na to pozwala i takich przyjmuje.

Głupi kraj?

Pewnie dla niektórych tak to brzmi. Ja tak nie uważam. Uważam że to jest największa siła USA. To jest bardzo mocny magnes. To jest co przyciąga często nieprzeciętnych ludzi. Ludzie “inni” czują się w USA swobodnie. I mogą osiągnąć więcej.

Mi ta wolność bardzo się podoba. Na pewno nie jest tak różowo jak to “namalowałem.” Nigdy tak nie jest. Zdarzają się “złe” wypadki. Ale myślę że są to tylko przypadki, i odchodzą od reguły.

Może brzmiało by to bardziej autorytatywnie gdybym był, na przykład, czarnym pedałem. Na pewno. Ale i tak trochę tej otwartości udało mi się przeżyć. Przyjechałem do USA jako obcy. Udało mi się skończyć szkołę średnią, pójść na studia, a później dostać dobrą pracę. Nie narzekam że coś nie jest dostępne dla mnie bo nie jestem stąd. Wręcz przeciwnie!

Tak więc coś z tą otwartością jest. Nie zmyślam. :-)

Wiem że jak kiedykolwiek przeprowadzę się do innego kraju, będzie mi tej otwartości brakowało. Jestem tego pewien. To pracuje w ten sposób: jeśli coś nie widziałeś i nie przeżyłeś to nie wiesz co tracisz i za tym nie tęsknisz; raz popróbujesz i nie możesz bez tego żyć.  Może tak nie będzie w tym przypadku? Będę się o tym martwił jak przyjdzie na to czas. :-)

Co Ty myślisz o otwartości w USA? Walor czy zmartwienie dla USA?

Co mi się podoba w Polsce, co w USA

Dużo mi się w Stanach nie podoba. Dużo nie podoba mi się w Polsce. Mógłbym o tym pisać. Ale po co… ja nie lubię koncentrować się na negatywach. Spróbuję inaczej…

Dużo rzeczy też mi się podoba i w Polsce i w Ameryce. I o tych sprawach chcę pisać. Myślę że będzie o czym. Pierwsza rzecz (bez jakiejś tam kolejności): drogi w USA.

USA: Drogi

Mieszkając tutaj w USA od ponad piętnastu lat, kocham drogi w USA. Mieszkam w Garfield, stanie New Jersey. New Jersey jest jednym z najbardziej zagęszczonych stanów w USA. To oczywiście ma swoje minusy, częste korki, ale nikt nie może narzekać na słaby dostęp do autostrad.

Zobacz sam. Na mapce zauważ drogę 21. 46. 3, 80 (przecina całą Amerykę), Garden State Parkway, Turnpike. To są wszystkie autostrady albo ekspresówki na które mogę dojechać w parę minut! To jest nie tylko wygoda.


Zobacz większą mape

To jest też większe bezpieczeństwo. Ja na autostradach czuję się w miarę bezpiecznie. I to jest dla mnie bardzo ważne.

Poza tym jest to duża wygoda. W USA nie idzie się zgubić (oczywiście bez GPSu). System autostrad jest tak zorganizowany (parzyste East-West; nieparzyste North-South), i tak dobrze połączony, że bardzo łatwo dojechać jest nawet na drugi koniec USA. Do Chicago, kawał drogi, około 1250km, zajęło nam gdzieś 14 godzin. Z paru przerwami. Głównie jadąc jedną drogą. Jedzie się wygodnie. (Nie, nie przepadam za tak długimi trasami.)

Drogi są bardzo dużym atutem USA. To kręci gospodarkę.

Jeszcze jedna ciekawa rzecz. Jak jest remont jakiejś autostrady, np, wymiana nawierzchni, to robione jest to w porach nocnych. To też mi się bardzo podoba.

Tutaj nie ma co porównywać Polski do USA. Ale sytuacja w Polsce się zmienia. Autostrady dodadzą kopa do polskiej gospodarki. Poczekajmy do 2012. (Może wtedy moim tematem będą drogi w Polsce. :-) )

3 pilary planu Obamy

Edukacja. Tutaj jest bardzodużo do zrobienia. Wyższe szkoły w USA mają się w miarę dobrze. Dużo gorzej jestod klasy 1-szej do 12-tej (Elementary, Middle, i High School). Tutaj dzieci zUSA wypadają słabo w porównaniu z innymi ze świata. Dużo trzeba poprawić.
 
100 miliardów dolarów. Tak, tylema do wykorzystania sekretarz od edukacji (tzw, minister edukacji). Pan Duncanzbiera bardzo pochlebne opinie. Jest to bardzo kompetentny facet. Udało mu siębardzo dużo jak zarządzał szkołami w Chicago. Podoba mi się jego podejście: mamy pieniądze dla waszych instytucji, ale pokażcie mi co planujecie zmienić i jak umiejętnie wykorzystacie te pieniądze; pokażcie mi plan zmian, i jak zostaniezatwierdzony, to dostaniecie pieniądze i jeszcze dużo więcej. Najlepsze stanydostaną więcej. Jestto typowy system zapłaty za zmiany.
 
Czy się uda? Mam nadzieję.Ostatnio w Economist piszą że jak obecnemu sekretarzowi się to nie uda, tochyba żadnemu innemu. Ale są poważne obstrukcje. Najpoważniejszym są związkizawodowe. To one blokowały, blokują, i będą blokować zmiany. (Dlatego ja jestem przeciwko związkom zawodowym.) To dzięki nim bardzotrudno jest zwolnić słabego nauczyciela. To dzięki nim, dzieci tak naprawdę niemają wyboru i muszą iść do szkoły tam gdzie są przydzielone. Pan Duncan planuje to zmienić i otworzyć (czytaj: pozwolić otworzyć) dużo mniejszych szkół. Trzymam za niego kciuki. Myślę że uda mu się wprowadzić poważne zmiany. Na razie z wielkim zainteresowaniemczytam jego poczynania.
 
Opieka zdrowotna. Tutaj jesttez bardzo duży problem. Koszty rosną w ogromnym tempie. Coraz więcej osób nie jest ubezpieczonych (już ponad 40 milionów). Już w tym roku ma powstać plan tzw.,uniwersalnego ubezpieczenia, gdzie każdy jest ubezpieczony: ma opcjeubezpieczenia w pracy (teraz to jedyna opcja), albo może wykupić sobie (w miarę) tanie ubezpieczenie (teraz, ze względu na koszty, ta opcja prawie nie istnieje).
 
Ja zauważam ze ubezpieczenie zroku na rok idzie do góry. Coraz więcej muszę płacić. A ilość usług albo sięzmniejsza, albo trzeba za nie więcej płacić.
 
W USA system zdrowotny jestdobry, na wysokim poziomie. Ale USA wydaje dużo więcej niż inne kraje.
 
Ogromne lobby w tej częścigospodarki, z ogromnymi firmami nie zwiastuje łatwego przebiegu dla tego rodzajuzmian. Mam nadzieje że coś uda się zrobić. Że ceny zamiast ciągle rosnąć będą spadać albo otrzymywać się na tym samy poziomie. Niemożliwe? Dobre pytanie.Zobaczymy.
 
Odnawialna energia. USA zużyciem energii subsydiują kraje jej nie przyjazne. USA powinny być w większymstopniu samowystarczalne. Trzeba też mniej zanieczyszczać. W USA dalej połowęelektrowni zasilane jest węglem. Potrzeba ogromnych nakładów żeby to zmienić.
 
Pierwsze pozytywne zmiany jużnadchodzą. Obama jest bardziej pro-ekologiczny. Czytam ze plany nowych węglowychelektrowni są kasowane. Energia z wiatru, słońca, i atomowa ma coraz lepszeprospekty. Idą na to ogromne pieniądze.
 
Edukacja. Zdrowie. Energia.Biliony dolarów żeby polepszyć sprawy i postawić USA na nogi i pokierować na nową drogę. Uważam że to są bardzo dobre plany. Warto w nie inwestować. Myślę że pozwolą zmienićUSA na lepsze.

USA – kraj upadający?

Ten kryzys dotyka USA bardzo mocno. Bezrobocie jest już 8.5% i rośnie. 10% może być nawet tym roku. To są numery które w USA nie widziano od dekad. Niektórzy mówią że ten kryzys jest większy niż za czasów wielkiej depresji w latach 30-tych.

Ostatnio dużo też słyszę że USA nie będą już takie same. Że USA przestaną być najlepszą gospodarką świata. Że inne kraje będą wyprzedzą USA.

Spokojnie. Ja tak daleko bym się nie posuwał. USA tak szybko tronu nie odda.

Zastanawiam się zatem co tak naprawdę jest w tej Ameryce że jest na topie.

Ja nie mam jakiś szczegółowych wyliczeń, nie mam jakiejś ekspertyzy na ten temat. Po prostu mieszkam tutaj już przez ostatnie 15 lat i parę rzeczy zauważyłem. Wiem też trochę jak to jest w Europie i Polsce, i w innych częściach globu.

Więc dlaczego? Co pozwoli USA zatrzymać dominującą pozycje?

Najlepsze Uniwersytety. W rankingu w pierwszej dziesiątce najlepszych uniwersytetów, 8 jest z USA (2 zAnglii), link poniżej. To szybko się nie zmieni.

Najlepszy klimat do biznesu. Łatwy dostęp do kapitału, inwestorów. Na świecie jest tylko jeden Sillicon Valley. Jest w Kalifornii, w USA. To tutaj powstaje najwięcej nowych biznesów, najnowsze technologie. Czytając Paula Grahama, eksperta w tym dziale, link poniżej, wiele miast na świecie chciało by mieć swoje Sillicon Valley. Na razie żadnemu się nie udało. Dostęp do kapitału, koncentracja nowych spółek, inwestorów — tak jest tylko w Sillicon Valley.

Wolność gospodarcza.Biurokracja w Europie jest ogromna w porównaniu do USA. Biznesy tego nie lubią. Trudności w zatrudnianiu i łatwość zwalniania pracowników jest bardzo ważna.W USA jest łatwiej pod tym względem. Koncentracja związków zawodowych jest tutaj mała.To sprzyja biznesowi. USA przoduje jako państwo przyjazne biznesowi.

Stabilność. USA są stabilne. Rynek zbytu jest ogromny. Sytuacja polityczna jest stabilna.To przyciąga biznes.

Ja nie próbuję tutaj żadnego kraju skreślić. Każdy kraj ma szanse. Każdy kraj powinien próbować. Tylko tak można polepszyć sytuację. W niektórych aspektach można pewnie wyprzedzić USA. Pewnie niektóre kraje już nawet wyprzedziły je. Patrząc jednak na to całościowo, to nie prognozuje że jakiś kraj USA prześcignie. Raczej nie za naszych czasów.

Na pewno są błędy w moim myśleniu… Ja nie jestem żadnym ekspertem. Jest to tylko moje spojrzenie.

Źródło

Top 100 Universities, 2008 ranking
Can You Buy Sillicon Valley? Maybe. – Paul Graham

Kryzys w USA: okazja do zmiany

Kryzys w USA jest wszędzie. Szczególnie dużo o nim w różnych magazynach. Ostatnio czytałem ciekawy artykuł w magazynie The Atlantic, Jak ten Krach Zmieni Ameryke. Najbardziej ciekawy fragment, konkluzję, tłumaczę poniżej.

Kryzys to jest bardzo zła rzecz do zmarnowania. Stany Zjednoczone, ze swoimi ubytkami, rzadko kiedy zmarnowały kryzysy w przeszłości. Tak naprawdę, USA używała kryzysu jako okazji do polepszenia, odrzucając starą drogę i znajdując nową. Patrząc w historie USA, ta adaptacja to chyba jest najlepsza i najbardziej fundamentalna Amerykańska cecha. W okresie Wielkiej Depresji 19-go wieku, ten kraj zmienił się z rolniczej siły w potęgę przemysłową. Po Wielkiej Depresji, Ameryka znalazła nową drogę życia, pracy, produkcji, która doprowadziła do niespotykanego okresu masowego bogactwa i dobrobytu. W krytycznych momentach, Amerykanie zawsze patrzyli do przodu, nie wstecz, i zaskakiwali świat z odpornością. Czy możemy to zrobić jeszcze raz?

Wyciąg z artykułu:

The Stanford economist Paul Romer famously said, “A crisis is a terrible thing to waste.” The United States, whatever its flaws, has seldom wasted its crises in the past. On the contrary, it has used them, time and again, to reinvent itself, clearing away the old and making way for the new. Throughout U.S. history, adaptability has been perhaps the best and most quintessential of American attributes. Over the course of the 19th century’s Long Depression, the country remade itself from an agricultural power into an industrial one. After the Great Depression, it discovered a new way of living, working, and producing, which contributed to an unprecedented period of mass prosperity. At critical moments, Americans have always looked forward, not back, and surprised the world with our resilience. Can we do it again?

ŹródłoHow the Crash Will Reshape America, The Atlantic

Change Has Come – Zmiana Nadeszła

Oto jest dzień… w którym warto być tutaj w USA. Dzień w którym czuję się bardziej Amerykaninem niż Polakiem. Duże emocje. Naprawdę wielka rzecz. Pierwszy czarnoskóry prezydent! Człowiek z którym Ameryka ma wielką nadzieję. Nie tylko Ameryka. Zmiana nadeszła! Dowidzenia Mr. Bush!

Światowy Kryzys

W Polsce się bronią: kryzys ominie Polskę. Tymczasem ten kryzys chyba nie ominie żadnego kraju. Polska akurat jest w dosyć dobrej sytuacji. Prawdopodobnie unikniemy recesji. Ale to głównie dzięki pieniedzy z UE. Można powiedzieć: UE daje nam pakiet antykryzysowy.

Beznadzieja…

Tutaj w USA sytuacja jest beznadziejna! Co chwila słychać o jakichś zwolnieniach, o zamykaniu zakładów, sklepów. Nawet w firmie której pracuję były zwolnienia. Dobrego kolegę z Czech zwolnili. :-( Kto wie, następna runda może i mnie nie ominąć.

Sytuacja w USA jest ciężka i rok 2009 bedzie chyba jeszcze gorszy. Bezrobocie prawdopodobnie sięgnie conajmniej 8%. Już teraz jest 7.2%. Ceny domów pójdą w dół 10-20%. Ponad milion domów ludziom zabiorą.

Ale są też pozytywy tego kryzysu…

Rosja. Wenezuala. Iran. I parę innych krajów. Powoli wydawało im się że przez ropę bedą rządzić światem. Kraje te cofnęły demokrację w swoich krajach. Robiły się coraz pewniejsze. Ropa poniżej $50 za baryłkę to najlepsza broń na nich! Z tego bardzo się cieszę.

Owerkonsumpcja. Tutaj w Stanach doszło do tego ze nianki kupywały domy za pół miliona $$! To nie jest zdrowa sytuacja. Czy bank dający takie pieniadze nie powinien być bardziej “ostrożny”. Niestety tak nie było. Ludzie kupywali domy, samochody, i inne drogie rzeczy na kredyt. To musiało się kiedyś skończyć. Szkoda tylko że doszło do takiej skali.

Oczyszczenie. Recesja ma ten pozytyw ze “oczyszcza” rynki, gospodarkę. Oczyszcza z “nieefektywności”. Przekręty wychodzą na jaw. Bolesne, ale po prostu przywraca ludzi i firmy na ziemię.

2009 prawdopodobnie będzie rokiem wielkiego kryzysu. Ale jak już wszyscy zamienią się w pesimistów, i wydawać się będzie że nie da się wyjść z kryzysu, stan rzeczy sie polepszy. I znowu będzie wzrost. I będzie dobrze.

Wybory w USA: Go Obama!

Wczoraj był historyczny dzień tutaj w Stanach. To co się stało… było niesamowite, i bardzo się z tego cieszę! Ja z reguły głosuję na Demokratów, ale w tych wyborach, wczoraj, byłem pewny że Obama/Biden są po prostu lepsi dla USA.

Nadszedł czas zmian. 8 lat Busha wystarczy. Dlugie lata Republikanów wystarczą. Nadszedł czas Demokratów! W końcu. Nie będzie łatwo. Kryzys światowy, który się zaczął tutaj w USA szybko się nie skończy.

Przywódca jakim jest Obama sobie poradzi. On ma niesamowitą charyzme. On potrafi ludzi przekonać i myślę że uda mu się kraj “połaczyć,” uda mu się wydobyć USA z kryzysu i wprowadzi inny styl polityki. On sam tego nie zrobi, ale myślę że ma moc przyciągania do siebie najlepszych, i mam nadzieję że uda my sie utworzyć super rząd.

Co do wyborów, to podoba mi sie system wyborczy w USA. Senatorow i kongresmenów wybiera sie co 2 lata, na 6 lat. Jest to okazja do zmian co 2 lata. Poza tym, głosuje się na osoby, i te osoby reprezentują dany stan. Te osoby się pozniej ocenia. Wyrzuca. Jest to klarowny system.

Tak więc, go Obama!

Mieszkam w Ameryce, po polsku

Jestem tutaj w Ameryce od 14-tu lat… ale cały czas “żyję” Polską.

Codziennie oglądam TVN24, iTVN. Codziennie czytam (i to dużo) polską prasę, Gazeta.pl i rp.pl (i inne). Z żoną chodzimy do polskiego sklepu po wędliny. Co niedziela jesteśmy w polskim kościele. Rozmawiamy ze sobą i znajomymi po polsku. W domu jadam głównie polskie potrawy. I dalej mógłbym wymieniać…

Czy ja mieszkam w USA czy Polsce? :-)

Ktoś może powiedzieć że bardziej interesuje się Polską niż niektórzy polacy w Polsce. :-)

Takie portale jak nasza-klasa.pl tylko pogłębiają tą więź. (Tutaj też ludzie “szaleją” na punkcie portalu. :-) )

Tak wiec, żyję tutaj w Stanach i śledzę na codzień co dzieje się w Polsce. Można powiedzieć że jestem w Polsce w Ameryce. :-) Wygląda na to że ja nigdy z Polski nie wyjechałem. :-)

Ameryka, Ameryka…

Niektórzy Amerykę nienawidzą. Inni ją kochają. Z moich obserwacji, dużo Polaków mieszkających tutaj chciałoby do Polski wrócić. Szczególnie Ci co są tutaj krótko. Chociaż czym dłużej tutaj są, tym częściej zostają. Tak jest też ze mną.

Co jest z tą Ameryką?

Tak naprawdę Ameryka to kraj bez kultury, albo lepiej kraj wielokulturowy. Tutaj każdy robi co chce. Tutaj wszyscy są zagonieni. Każdy tylko dba o siebie. Praca na pierwszym miejscu, życie socjalne na drugim.

Taka już ta Ameryka jest.

Polacy nauczeni są żyć inaczej. Częste imprezy, dużo znajomych, 8-mio godzinna praca, itp. Życie socjalne pierwsze; praca druga. Tak więc przyjeżdzając tu przeżywają taki lekki “szok”. Nie tak sobie wyobrażali “zbieranie dolarów z zielonego drzewa”. :-) Dużo ludzi nie chce pogodzić sie z tym szokiem, i chcą jak najszybciej wrocić do Polski bo im sie tutaj nie podoba. Ale zostają: jeszcze pół roku. Pózniej jeszcze rok. Lata mijają a oni są tutaj dalej. Zielone jednak trzymają? O może po prostu Ameryka zaczęła się podobać?

Są też rodacy z innym nastawieniem: Nie jest łatwo i nie jest tak jak sobie wyobrażałem, ale wiem ze tutaj będzie mi lepiej, mam lepsze perspektywy. Ci ludzie idą do szkół. Ci ludzie zakładają swoje biznesy. Oni się tutaj zadamawiają, i chociaż w głębi duszy pewnie by chcieli wrócić to ich “wymagania” do powrotu są duże (dobra praca, dobre zarobki). Często nierealistyczne.

Więc co takiego ta Ameryka ma że ludzie przyjeżdzają i zostają.

Tutaj, można osiągnąć co się chce. Nie jest to łatwe, ale jak się ma chęci, dobre myśli, i determinację… można dostać dobrą pracę, można kupić dom. Po prostu, można dobrze źyć.

W moim przypadku, tu zacząłem szkołę średnią, dostałem się na studia, teraz mam dobrą pracę. Narazie osiągnąłem to co chciałem. (I jak mam narzekać na Amerykę?)

W Ameryce jest bezpiecznie. Ludzie czują się bezpieczni. Nie mówię że kiedyś nie wrócę do Polski, ale bezpieczeństwo jest dla mnie priorytetem. Tak narazie w Polsce bym się nie czuł.

W Ameryce jest wolność – swoboda bytu. Wolność jakiej nie ma, i prawdopodobnie nigdy nie będzie, nigdzie indziej. O czym ja mówie!? Nie o jakiejś tam samowoli. Nie, Ameryka jest państwem prawa i raczej go nie można łamać (przynajmniej nie na długo). Mam na myśli swobodę w wyznawaniu religi; swobodę w wybieraniu sobie partnera (np, innej koloru skóry, orientacji); swobodę w założeniu firmy i konkurowaniu (czujac sie bezpiecznie). Po prostu, można być sobą i robić co się chce.

No i co najważniejsze, w Ameryce można łatwo dostać pracę. Bezrobobocie jest niskie. Jesli sie chce, to pracę się ma. Nawet nielegalni mogą ją dostać. Co do jakości pracy, no to jak są większe wymagania, to potrzebne są wieksze umiejętności.

Mam w swojej pracy kolegę Polaka. Wczoraj wrócił z Europy. Był w Polsce i Niemczech. W Ameryce jest już od kilkunastu lat. On jest ożeniony z kobietą z Afryki. Przed wyjazdem mówił że się chce z Ameryki wynieść. Będąc w Niemczech, zauważył że ludzie patrzyli na niego “krzywo” że jest z czarną kobietą. Nie ma tam tolerancji na to. W Polsce jest pewnie tak samo albo jeszcze gorzej. Zauważył że tutaj w Ameryce czuje sie bardziej swojo, swobodnie. Ludzie są bardziej tolenracyjni. Dlatego na pewno do Europy nie wróci. Ameryka zyskała u niego parę punktów. Polacy będący tutaj parę lat zauważają to samo (szczególnie po odwiedzinach).

Tak więc,jeszcze raz, co ta Ameryka ma w sobie? Wolność. Perspektywy. Bezpieczeństwo. Można być sobą.

Ulubiony Cytat

Tematy

Tagi

Archiwum

Czytam (i polecam)

· swojak.info - Polska po emigracji
· Azrael - zwykłe pisanie

Powrót do Polski

  do mojego powrotu do Polski w 2015!

Moje Strony

· kubasek.com
· kacwin.com

Humor

· Humorek

Nowe Wpisy

Zapisz się na listę! Zostaniesz powiadomiony o każdym nowym wpisie na tym blogu.

Currently Reading

Info

© 2001-2013 Stanley Kubasek About me :: Contact me

Najbardziej Popularne

Ja na Twitter

»zobacz więcej

Ostatnie Wpisy